Excel na iPadzie i iPhonie – co potrafi, a czego nie
Excel na iPadzie to już nie podglądarka plików, tylko pełnoprawna aplikacja – ale nie kopia desktopu. Warto wiedzieć przed wyjazdem służbowym, co zabierasz ze sobą.
Co działa dobrze
- Edycja formuł i funkcji – cała biblioteka funkcji jest dostępna, łącznie z X.WYSZUKAJ i funkcjami dynamicznymi,
- Tabele przestawne – można tworzyć i przebudowywać, choć panelem dotykowym obsługuje się je wolniej,
- Formatowanie warunkowe i wykresy – pełny zestaw,
- Współpraca – pliki w chmurze (OneDrive) z komentarzami i współdzieleniem,
- Pisanie rysikiem (iPad) – Apple Pencil sprawdza się przy zaznaczaniu i adnotacjach.
Czego nie zrobisz
- Makra i VBA – na iOS nie działają w ogóle. Plik z makrami otworzysz, ale makra się nie uruchomią. To najczęstsze rozczarowanie,
- Power Query – konsolidacja i czyszczenie danych przez Power Query to wersja desktopowa i webowa,
- Dodatki COM i część zaawansowanych narzędzi analitycznych,
- Skróty klawiaturowe w pełnej skali – zewnętrzna klawiatura pomaga, ale to nie desktop.
Kiedy mobilny Excel wystarcza
Do sprawdzenia raportu, poprawki dwóch formuł, dopisania danych do tabeli i szybkiej tabeli przestawnej – iPhone wystarczy. Do budowy modelu z Power Query, makrami i dziesiątkami arkuszy – nie ma co się męczyć.
Zasada na koniec
Plik „podróżny" warto przygotować na desktopie: uproszczony, bez makr, z zamrożonymi okienkami i gotowymi filtrami. Wtedy telefon jest tylko oknem na dane, a nie miejscem, gdzie te dane powstają. Mobilność Excela polega na podglądzie i lekkiej edycji – resztę zostaw w biurze.